Granice mojego języka oznaczają granice mojego świata
— Ludwik Wittgenstein
Można by zacząć: „Za górami, za lasami…”. A tak naprawdę – po dwóch podróżach autokarem i dwóch lotach – dotarliśmy do Salamanki, gdzie uczniowie klasy geograficzno-lingwistycznej 2e poszerzali swoje horyzonty i przełamywali bariery językowe.
Poznawaniu języka i kultury Hiszpanii sprzyjała niezwykła sceneria Salamanki, która znana jest jako złote miasto za sprawą budynków zbudowanych z piaskowca, połyskującego i zmieniającego odcień w zależności od nasłonecznienia. Nic więc dziwnego, że stare miasto zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. To miejsce, w którym można poczuć energię młodzieńczego, studenckiego entuzjazmu, a jednocześnie przenieść się do średniowiecznej Hiszpanii.
Nasza językowa przygoda rozpoczęła się już w momencie przywitania z rodzinami goszczącymi, kiedy trzeba było przełamać barierę i przypomnieć sobie poznane wcześniej słówka. Podobne wyzwania czekały na uczniów podczas konkursu fotograficznego czy warsztatów kulinarnych. Wszystkie te aktywności zostały zorganizowane przez szkołę językową DICE w Salamance, w której każdego dnia lektorzy dbali o rozwijanie umiejętności językowych naszych uczniów. Warto dodać, że to właśnie w tym mieście Antonio de Nebrija opracował i wydał pierwszą gramatykę języka kastylijskiego.
Uczniowie posługiwali się językiem hiszpańskim zarówno podczas zajęć, jak i w codziennych rozmowach z mieszkańcami Salamanki. Niektórzy przyznali, że początkowo mieli obawy i nie spodziewali się, że już po roku nauki tego języka będą w stanie tak wiele zrozumieć.
Nie zabrakło również zabawnych sytuacji językowych, szczególnie gdy w grę wchodziły podobnie brzmiące wyrazy. Czasami okazywało się, że o naszym celu podróży decydowała jedna literka. Bo przecież po zajęciach uczniowie wybierali się do domu (casa), a nie na polowanie (caza). Z czasem jednak uczniowie śmielej eksperymentowali z językiem i takie wyrażenia jak: ¡Vale! ¿Qué tal? Czy ¡Claro! na dobre weszły do ich językowego repertuaru.
Podróż do Salamanki pokazała, że nauka języków otwiera drzwi na świat i że popełnianie błędów jest naturalnym etapem nabywania płynności językowej.